ďťż
Kocia ruja -----> pomocy!!




Biricchina - 2006-01-02 18:05
Kocia ruja -----> pomocy!!
  Moja 7-miesięczna Kicia ma w juz 2 w odstępie 2 tygodni ruję. Wyje non stop, kładzie sie pod nogami, ociera o wszystko wypinając kuper w wiadomym celu. Jestem teraz z nia i z TŻ od tygodnia sama w domu i już nie możemy tego wytrzymać.
Czy są jakieś sposoby, metody na złagodzenie tego...??





Różowy Strachulec - 2006-01-02 18:09
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Weterynarz - tabletki na zahamowanie rujki a potem sterylizacja (chyba że vet będzie chciał kotkę ciąć w takim stanie). Zakładam że kociąt nie chcecie?



Kai - 2006-01-02 18:13
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Przerywanie rujek u tak młodej kotki hormonami tylko pod warunkiem szybkiej sterylizacji- inaczej u takiej młodziutkiej koteczki moga nastapić powazne komplikacje- znacznie zwiększona skłonnosc do nowotworów i ropomacicza.

Bardziej Ci pomoga na http://forum.miau.pl/index.php .



Biricchina - 2006-01-02 18:14
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Niestety moja Kicia to kotka syberyjska i dojrzewa do 5 roku życia, więc na sterylizację niestety sporo za wcześnie:/





Różowy Strachulec - 2006-01-02 18:21
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Moją MCO w wieku około 8 miesięcy sterylizował dr Wypart - zajrzyj na http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html i http://www.vetserwis.pl/lekarze.html



Carrie - 2006-01-02 18:44
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Biricchina Moja 7-miesięczna Kicia ma w juz 2 w odstępie 2 tygodni ruję. Wyje non stop, kładzie sie pod nogami, ociera o wszystko wypinając kuper w wiadomym celu. Jestem teraz z nia i z TŻ od tygodnia sama w domu i już nie możemy tego wytrzymać.
Czy są jakieś sposoby, metody na złagodzenie tego...??
Sama miałam zamiar załozyc podobny wątek, bo juz nerwicy dostawałam. Moja 11 letnia kicia, w przeciagu 4 miesiecy, ma jedynie dwu, góra trzy tygodniowe przerwy i potrafi wyc przez nastepne tyle. Aktualnie przerwa.
Oszalec idzie, a o wyspaniu nie ma mowy. Jedynym plusem jest to ze jest potulna jak baranek i tuli się jak nie ona ;)

No to jak mówicie ze są jakies tabletki to nastepnym razem pojde. Tylko bo ona nigdy kociaczków nie miała, ani tez nigdy nie była dopuszczana bo to domownik taki... To tez mozna ? No i konieczna jest potem sterylizacja ?



Różowy Strachulec - 2006-01-02 18:49
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Są tabletki hormonalne zatrzymujące rujkę, ale one mogą nieźle szkód narobić w organizmie koty, najbezpieczniej jest później ciachnąć co trzeba.



Dark_Kicia_Miau! - 2006-01-02 18:58
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Znam kilka przypadków, gdy koteczce podawano tabletki na ruję, a po jakimś czasie miały nowotwory :( Dlatego ja moją maleńką wysterylizowałam, bezpieczna metoda, ale trzeba to wykonaćPO ruji..



KasiaKatarzynka - 2006-01-02 20:43
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  a ja słyszałam/czytałam, o tym, że ogólnie przyjmuje się, że jeśli nie zamierzasz wysterylizowac, to przynajmneij raz powinno się 'pozwolić' kocicy mieć małe kotki, w przeciwnym razie zwiększa się ryzyko wystąpienia nowotworu

dziewczyny a ile mniej więcej kosztruje sterylizacja?
bo ja też nie wytrzymuję,kocica ma góra tygodniowe przerwy, tabletek nie chce jeść [wypluwa, ucieka kiedy chcemy jej dać - szczwana bestja ;), wymiotuje (doszłam do wniosku, że mam kota bulimiczkę, bo na początku zawsze się naje, a później muszę po niej sprzątać, bo nikt w domu nie 'ruszy' wymiocin kota :[ )]
a zastrzyków nie zaryzykuję, bo dużo czytałam o tym, że później kocicom ropieja macice :eek:



chamelieu - 2006-01-02 20:55
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez KasiaKatarzynka a ja słyszałam/czytałam, o tym, że ogólnie przyjmuje się, że jeśli nie zamierzasz wysterylizowac, to przynajmneij raz powinno się 'pozwolić' kocicy mieć małe kotki, w przeciwnym razie zwiększa się ryzyko wystąpienia nowotworu Ja moje obie kotki sterylizowałam niedługo po tym jak zaczęła im się ruja, bez dopuszczania kocura, i wet stwierdził, że nie ma żadnych przeciwskazań :confused:

Cytat:
Napisane przez KasiaKatarzynka dziewczyny a ile mniej więcej kosztruje sterylizacja? Za jedną płaciłam 80, za drugą 120zł, nie wiem skąd taki rozstrzał cen



Izunia86 - 2006-01-02 20:56
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Nas sterylizacjia kosztowala ok 120 zl .
Mysle ,ze najlepszym zrodlem informacji na wszelkie kocie tematy jest forum miau.pl , tam mozna znalezc prawie wszystko :)



KasiaKatarzynka - 2006-01-02 21:05
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez chamelieu Ja moje obie kotki sterylizowałam niedługo po tym jak zaczęła im się ruja, bez dopuszczania kocura, i wet stwierdził, że nie ma żadnych przeciwskazań :confused: dlatego zaznaczyłam, że "jeśli nie zamierzasz wysterylizować" tylko "męczyć" kicię z częstymi rujami i co najwyżej pomagać jej tabletkami

dziękuję Wam dziewczyny za info o cenach :cmok:



chamelieu - 2006-01-02 21:23
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez KasiaKatarzynka dlatego zaznaczyłam, że "jeśli nie zamierzasz wysterylizować" tylko "męczyć" kicię z częstymi rujami i co najwyżej pomagać jej tabletkami Bosz, 3 rok na studiach a mi czytanie ze zrozumieniem szwankuje :mur:



Biricchina - 2006-01-02 21:42
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Ja zamierzam ją wysterylizować tylko niestety ta rasa długo dojrzewa i przed upływem bodajze roku mogę o tym zapomnieć...:/



Izunia86 - 2006-01-02 21:59
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  To moze bardziej naturalne sposoby , bo tabletkami nie mozna na dluzsza mete faszerowac, szkoda kotki . Moze motoda termometru , lub strzykaweczka z ciepla wada. Sama nie wiem .
A tak do tematy to pozwolilam sobie wkleic link do miau.pl , najwazniejsze rzeczy , w tym temacie punk 35 .
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018



KasiaKatarzynka - 2006-01-02 22:02
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  termometru? sztrzykaweczka z ciepłą wodą? :>



Izunia86 - 2006-01-02 22:12
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez KasiaKatarzynka termometru? sztrzykaweczka z ciepłą wodą? :> Nio , to jest bardziej naturalna metoda na wyciszenie rujki , wiadomo ,najbardziej naturalna jest kocur ale to chyba nie bylby zbyt dobry pomysl :)



KasiaKatarzynka - 2006-01-03 14:57
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  hmm, a nie 'grozi' to ciążą urojoną u kocicy??

[hehe, kocica mojej babci nieraz miała taką właśnie 'ciążę' męczyło się później biedactwo, bo nie potrafiła zrozumieć, że nie ma kotów małych]



Izunia86 - 2006-01-04 00:31
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Ja sadze ,ze nie i mam na to przyklad ( np Sugar ,nasza kotka) ale nie moge wykluczyc ,czy nie zdarzyloby sie to u innej kotki.



Laura2112 - 2006-01-04 01:36
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Biricchina Niestety moja Kicia to kotka syberyjska i dojrzewa do 5 roku życia, więc na sterylizację niestety sporo za wcześnie:/ Nie jest za wcześnie, to najlepszy czas na sterylizację - tuż po pierwszej rui, albo nawet przed - tak wczesna sterylizacja w dużym stopniu eliminuje ryzyko raka sutka, likwiduje ryzyko ropomacicza. Tabletki czy zastrzyki to prosta droga do tych chorób. Nawet jednorazowe podanie zastrzyku to ogromne ryzyko.
Najlepiej byłoby przeczekać, aż ruja się skończy i zabrać kotkę na zabieg. Wg. mnie tabletka jest do rozważenia jedynie wtedy, gdy ruja zamienia się w ciągłą i nie masz weta na tyle doświadczonego, aby przeprowadzał zabieg w tym czasie.
SIB, NFO czy MCO sterylizuje się po pierwszej rui i nie trzeba czekać, aż osiągną pełną dojrzałość fizyczną. Dotyczy to wszystkich kotów, nie wiem, skąd masz takie informacje, że powinnaś czekać aż tak długo.

Nie jest prawdą, że choćby jednorazowe pozwolenie kotce na młode chroni jej zdrowie - to mit.

O sposobie z termometrem słyszałam ;) Kotka dostaje owulacji dopiero podczas stosunku i wtedy się uspokaja. Czytałam, jak się to powinno robić, ale nie odważyłabym się nigdy ;)



Izunia86 - 2006-01-04 02:00
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Sugar miala sterylizacjie a pomimo tego dostala jeszczce ruje (zreszta pisalam juz to Wam wczesniej) Garfield pomimo ,ze nie jest jeszczce w pelni dojrzaly , przystawial sie do niej (i to w 100% tego slowa znaczeniu ;) ) i chyba dochodzilo do skutku , musze przyznac ,ze kotka uspokoila sie szybciej niz zwykle .



kamaO - 2006-01-04 07:37
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Ze sterylizacją nie ma co czekać. Moja Fiona w wieku ok. 7 miesięcy zachorowała na ropomacicze. Nie wiem co było tego przyczyną - u nas nie dostawała ani tabletek ani zastrzyków. Natomiast nie mam pojęcia kto i jak ją potraktował wcześniej (wzięta ze schroniska). Tak więc ta sterylizacja nie tylko była konieczna, ale chyba i zbyt późno przeprowadzona :( Teraz jedyną (mam nadzieję) pozostałością po zabiegu są dwie śmieszne fałdki na brzusiu :o No i nie mam problemu z rujkami :rolleyes:



soulsweeper - 2006-01-04 08:10
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Oj, skąd ja to znam ;) Nie mam pojęcia o tej rasie i sterylizacji w jej wypadku, ale może jednak zapytaj na kocim forum. Ja inaczej nie byłam w stanie sobie poradzić z kotką, a była naprawdę nie do zniesienia.



Biricchina - 2006-01-04 08:31
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Weterynarz powiedział że do 2 lat trzeba poczekać...:cry:
Ech... będę wyć razem z nią, zobaczymy co zrobi:)



zgredek - 2006-01-04 08:55
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Ale vet może podać jej zastrzyk hormonalny i wówczas nie ma żadnych objawów ruji. Zastrzyki podaje sie co pół roku. A po dwóch latach najlepiej poddać ją sterylzacji. Ja też się męczę z moją z moją drugą kotką, bo bardzo szybko dostała ruji, ale jak tylko jej przejdzie natychmiast zabieram ją na zastrzyk. Strasznie się męczy i molestuję seksualnie moja druga kotkę :)



Biricchina - 2006-01-04 09:25
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez zgredek Ale vet może podać jej zastrzyk hormonalny i wówczas nie ma żadnych objawów ruji. Zastrzyki podaje sie co pół roku. A po dwóch latach najlepiej poddać ją sterylzacji. Ja też się męczę z moją z moją drugą kotką, bo bardzo szybko dostała ruji, ale jak tylko jej przejdzie natychmiast zabieram ją na zastrzyk. Strasznie się męczy i molestuję seksualnie moja druga kotkę :) Moja poprzednia kotka dostawała takie zastrzyki przez parę lat. Umarła na raka i ktoś powiedział mojej mamie że miała raka bo dostawała za długo te zastrzyki. Ona to bardzo wzięła do siebie. To był ukochany kot mojej mamy i teraz ma schizy w związku z tym, więc te zastrzyki też odpadają.
Pytałam raczej o jakieś "domowe" sposoby, ale takich chyba nie ma....
:mad:



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 10:34
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez zgredek Ale vet może podać jej zastrzyk hormonalny i wówczas nie ma żadnych objawów ruji. Zastrzyki podaje sie co pół roku. A po dwóch latach najlepiej poddać ją sterylzacji. Ja też się męczę z moją z moją drugą kotką, bo bardzo szybko dostała ruji, ale jak tylko jej przejdzie natychmiast zabieram ją na zastrzyk. Strasznie się męczy i molestuję seksualnie moja druga kotkę :) yhym,zastrzyki są metodą, którą koty piwniczne/śmietnikowe/itp dostają najczęściej
i co się okazuje? anuż to się okazuje, że kocicom tym :eek: ropieją z tego powodu (?)macice [wkońcu to dawka hormonów, której nie można 'cofnąć']



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 10:38
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 Nie jest prawdą, że choćby jednorazowe pozwolenie kotce na młode chroni jej zdrowie - to mit. więc jak uzasadnisz fakt, że kocice, które przynajmniej raz w życiu miały młode - żadziej chorują na raka [sutka, macicy]? [podobnie jest z innnymi żwierzętami, jak np. najbardziej znane: szczury]



zgredek - 2006-01-04 11:44
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Ale ja planuję do drugiego roku życia podawać zastrzyki czyli w sumie 4 i vet mi to polecił . A potem sterylizacja. A może ktoś zna jakiegos dobrego i niedrogiego veta w Chorzowie lub Rudzie Śląskiej. Bo u mnie sterylka kosztuje 150zł plus lekarstwa. A tutaj czytam że prawie nikt nie zapłacił aż takiej kwoty.



MagJa - 2006-01-04 11:48
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez zgredek Ale ja planuję do drugiego roku życia podawać zastrzyki czyli w sumie 4 i vet mi to polecił . A potem sterylizacja. A może ktoś zna jakiegos dobrego i niedrogiego veta w Chorzowie lub Rudzie Śląskiej. Bo u mnie sterylka kosztuje 150zł plus lekarstwa. A tutaj czytam że prawie nikt nie zapłacił aż takiej kwoty. Ja czytałam na forum miau, że ceny sterylki wahają się w granicach 120-200zł, więc 150zł to jeszcze nie najgorzej.



Dark_Kicia_Miau! - 2006-01-04 12:22
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Biricchina Weterynarz powiedział że do 2 lat trzeba poczekać...:cry:
Ech... będę wyć razem z nią, zobaczymy co zrobi:)
Mi weterynarz kazał robić po pierwszej ruji :| i nie trzeba było czekać 2 lata.. może idz zapytaj się jeszcze innego lekarza?



Laura2112 - 2006-01-04 13:58
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez KasiaKatarzynka więc jak uzasadnisz fakt, że kocice, które przynajmniej raz w życiu miały młode - żadziej chorują na raka [sutka, macicy]? [podobnie jest z innnymi żwierzętami, jak np. najbardziej znane: szczury] "To stary przesąd. Urodzenie przez kotkę kociąt nie zmniejsza wcale ryzyka chorób układu rozrodczego (...)."
http://vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html

"Czy to prawda, że.....
...przynajmniej jeden miot kociąt / szczeniąt jest konieczny dla zdrowia mojej kotki / suki?
Nieprawda. Nie zmniejszy to wcale prawdopodobieństwa wystąpienia chorób układu rozrodczego, a sprowadzone na świat zwierzęta mogą podzielić los tysięcy bezdomnych, głodnych i katowanych..."
http://miau.pl/edu/ster.php



maxi82 - 2006-01-04 14:22
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Moja kicia ma 3 lata i jak tylko dostała pierwszej ruji to od razu weterynarz dał jej tabletki (provera) . Dostaje je raz w tygodniu według zaleceń i ma się świetnie. Dziewczyny pamiętajcie że przy takiej ruji kotka bardzo się męczy bo sama nie wie co się z nią dzieje i nie można kotek pozostawiać tak samych sobie. No chyba że są one wypuszczane z domu i planuje sie małe kociaczki, ale wtedy kocury biegaja za nimi ciągle i biedne kotki też już mają dość. Najlepiej poradzić siię dobrego weterynarza. My też zastanawiamy się nad sterylizacją, ale lekarz powiedział że jeżeli kicia dobrze toleruje tabletki to lepiej nie robić tego. Czasami są komplikacje albo kotka bardzo tyje ale przeważnie jest OK. W każdym razie trzeba to jakoś rozwiązać :-)



Laura2112 - 2006-01-04 14:23
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez zgredek Ale ja planuję do drugiego roku życia podawać zastrzyki czyli w sumie 4 i vet mi to polecił . "Moja kota (Krupcia znaczy) jest od 9,5 lat ze mną. Miała ropomacicze - udało się ją uratować (roomaciczee, to moja wina). Teraz ma raka sutka - jest po dwóch operacjach; to też moja wina, ona dalej mnie uważa za swojego guru, jak się przyznać przed nią do błędów? Jak ją uratować? Pewnie się nie da. Jak siebie uratować przed wyrzutami sumienia?(...)"
"Podawałaś jej hormonalną antykoncepcję ?"
"Tak, było to dawno temu. Nikt mnie nie informował o skutkach. Po ropomaciczu została wysterelizowana, tylko, że nie do końca. Jeden jajnik został aktywny. Miewała rujki - mini. Po kilu latach pojawiły się guzki na sutkach. To jest rak. Badania histopatologiczne to potwierdziły. "

"Tez dałam sie namówić na antykoncepcję hormonalną w zastrzyku.
Moja kotka też umierała pomimo dwukrotnych operacji (ropomacicze i guzy sutków). "
Forum miau.pl, "10 lat ze mną"

"Mam kilka pytan - czy w tym zachwalaniu hormonow wet wspomnial o koniecznosci robienia przed kazdym zastrzykiem badan krwi sprawdzajacych jak dziala watroba? Czy wspomnial ze jesli cos z nia sie zacznie dziac na drugi dzien po podaniu zastrzyku - to dla kota jest to niemal wyrok smierci?
Z tego powodu nawet u ludi, gdzie ta dawka hormonow jest znacznie lepiejwyliczona - tak rzadko stosuje sie zastrzyki - bo gdy okaze sie zenorganizm zle reaguje na nie - to przez wiele miesiecy nic z tym nie mozna zrobic. Chocby to byly tylko silne mdlosci czy bol glowy.
A bywa znacznie gorzej - ja dostalam skazy krwotocznej, watroba mi siadlado tego stopnia.
Ze jesli wykryje sie guza sutek niedlugo po zastrzyku - to prawie na pewno kota nie uda sie uratowac - bo wiekszosc takich guzow ejst zlosliwa - ale jesli powstana po zastrzyku hormonalnym to bomba hormonalna spowoduje ich gwaltowny wzrost i rozsiew?
Wspomnial ze jedyna metoda zapobiegania ropomaciczu jest kastracja?" Blue

"Straciłam kotkę, która w młodości dostała dwa zastrzyki hormonalne, a po kilku latach miała guza sutka. Rak sutka u kotek jest w 80 - 90% złośliwy i daje przerzuty, które kończą się śmiercią. " Jana

"W 1991 roku wet namówil mnie na zastrzykową antykoncepcję hormonalną , podobnie do tej, którą zaordynował Twój wet. Miało być idealnie - tak jak u Ciebie.
Żulik przez dwa lata w odstepach 3-4 miesiecznych dostawał zastrzyki.

W 1994 roku - ropomacicze. Operacja.

W 1995 roku - pierwsze guzy na sutkach - małe jak groszek. Operacja.

W 1996 roku - nastepne guzy na sutkach - Operacja. Badanie histopatologiczne wykazało raka złośliwego.

W 1997 roku - kotce urosły pod przednimi paszkami guzy. W końcowym etapie miały wielkość cytryny. Badania wykazały przerzuty raka do płuc.
Kotka dusiła się. Kładła się na podłodze na boku i próbowała zaczerpnąć powietrza, otwierając pyszczek jak wyciagnięta z wody ryba. Zaczynała tracić przytomność z braku powietrza.

Płakałam jak bóbr - gdy weterynarz podawał ostatni w jej życiu zastrzyk, który miał skrócić cierpienia.
Za żadne skarby świata nie podam nigdy więcej żadnej kotce nawet jednego zastrzyku hormonalnego." Elżbieta P.
Więcej: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t...cja+hormonalna

Na Twoim miejscu zmieniłabym weta :ehem:



CinnaMoon - 2006-01-04 14:44
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  1 załącznik(i/ów) Jeśli weterynarz faszeruje kotkę hormonami i twierdzi, że w niczym jej to nie szkodzi, sterylizacja zaś jest zbędnym ryzykiem - sugerowałabym zmienić weterynarza. Zwłaszcza jeśli 95% inaczej ocenia sytuację.
Rozprawiać na temat sterylizacji kontra antykoncepcji hormonalnej nie mam już siły. Laura 2112 wytoczyła dość dział i z jej opinią się zgadzam - zilustruję ją jedynie zdjęciem.



Laura2112 - 2006-01-04 15:14
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Dzięki za poparcie :)

Dla mnie takie podejście weterynarza jest zwykłym nabijaniem sobie kabzy. Po co ciachnąć kotkę i mieć spokój oraz zdrowego kota :/
A tak wpadnie kasa, najpierw za zastrzyki (tabletki), potem i tak operacja, kiedy pojawi się ropomacicze, na końcu leczenie kota chorego na raka.

Biorąc kota czy inne zwierzę pod opiekę jesteśmy za nie odpowiedzialni. Po tym wszystkim widać, że nie zawsze można zaufać wetowi, trzeba samemu też coś wiedzieć. Mi jeden wet chciał wcisnąć zastrzyki :mad: Aurat miałam na rękach chorego kota i nie chciało mi się z nim kłócić...
Znajoma trzymała kotkę na zastrzykach i nijak nie chciała się przekonać, że to złe. Niedawno operowała ją na ropomacicze.



maxi82 - 2006-01-04 16:01
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Troche się pogubiłam tzn. że od tabletek też może dostać ropomacicza czy tylko od zastrzyków. Moją kicie wzieliśmy jak miała nie całe 2 miesiące (dokładnie nie wiem bo to kociak przygarnięty z podwórka) Myśleliśmy o sterylizacji od razu ale vet powiedział że decyzja należy do nas ale powiedział że tabletki są OK. Że od zastrzyków może dostać ropomacicza to wiem. Bardzo kochamy naszą kicię i moja mama nie przeżyłaby gdyby coś jej się stało. Tym bardziej że nie tak dawno (1,5 roku temu) staraciliśmy suczkę i to z winy vet. To było straszne i wszyscy bardzo w domu po niej płakali i tak naprawdę ciągle nie możemy o niej przestać myśleć. Moja mama do tej pory nie może sobie darować że nie szukaliśmy porady u innych, ale wydawało się że oni naprawdę wiedzą co robią. Zmieniliśmy weterynarza, ale on w sprawie kici powiedział że tabletki jak dobrze znosi to są w porządku, ale zastrzyki odradzał. Podał tylko jeden rodzaj zastrzyków(nazwy nie pamiętam) który rzekomo nie powoduje ropomacicza. Ze sterylizacja tez wachaliśmy się bo kicia od małego bardzo choruje (katar, problemy z oczkami). Weterynarz stwierdził że musiała mieć ciężki start w życiu. Wogóle jej nie wypuszczaqmy z domu(tylko latem, jak jest cieplutko wychodzi w szeleczkach i na smyczy :-) ) Już raz miała zapalenie płuc i jest naprawdę bardzo nie odporna. Taka operacja jest dla niej tym bardziej niebezpieczna. Sama juz nie wiem co robić. Z jedne strony wiem że hormony to nic dobrego, ale jak pisałam kicia tabletki znosi dobrze. Poza tym naprawdę ciężko trafić jest na dobrego weterynarza. Na mojej poprzedniej suczce też tylko kasę zbijali. Teraz mamy szczenika 8 - miesięcznego (też suczka) i tez nie wiemy czy ją sterylizować :(



CinnaMoon - 2006-01-04 16:10
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  maxi82 - naprawdę wejdź na forum.miau.pl i zapytaj o dobrego weta w Warszawie, jest tam zresztą wątek o weterynarzach polecanych. Warto, ludzie Ci doradzą i na pewno wyjaśnią wszystko przystępnie.
Obawiam się, że szkodzą zarówno zastrzyki jak i tabletki, ale efekty będzie widać za rok czy dwa lata. Jeśli kota ma problemy ze zdrowiem, pewnie warto profilaktycznie zrobić badania i wybrać naprawdę dobrego lekarza. Cięcie przy sterylce nie musi być wielkie, robi się zabiegi metodą, która wymaga nacięcia długości ok. dwóch centymetrów bodajże, co znacznie ułatwia rekonwalescencję.

Ja niestety weta nie doradzę, mieszkam pod Warszawą a nie w Warszawie:(



maxi82 - 2006-01-04 16:28
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  ten vet do którego teraz chodzimy sprawdza się jeżeli chodzi o problemy zdrowotne kici. Nie ma juz tak często katarów i po prostu widać to po niej i jej samopoczuciu. Zresztą wędrowaliśmy już po wielu weterynarzach po tym jak do tamtych straciliśmy zaufanie. Teraz kicia czuje sie dobrze chociaż jest bardzo delikatna. Weszłam juz na to forum i inne strony które polecacie. Tam większość jest za sterylizacją, ale wachają się czy zostawiać jajnik albo macice itd. Ci weterzynarze do których chodziłam naprawdę wydawli sie profesjonlistami (sala jedna, druga, sprzęt ) ale potem okazało sie że bardzo żle kicie leczyli bo szpikowali ja antybiotykami z tej samej grupy na które ona zrobiła sie juz odporna. Ten weterynarz u którego jestem zrobił jej wszystkie badania, dostała leki na odporność. Wogóle jak zobaczył jej książeczkę, (która juz sie prawie skończyła) powiedział że to wszystko co dostawała to było nie na temat :mad: Psy w mojej rodzinie były od zawsze wiec na temat ich zdrowia wiemy dużo więcej, ale koteczek jest po raz pierwszy w naszej rodzinie. Przekonałam sie że z vet jest tak samo jak z lekarzami dla ludzi. Każdy ma swoją opinię i tak samo na temat sterylizacji. Chociaż jestem do niej coraz bardziej przekonana bo szczerze mówiąc większość vet nie powiedziała wprost co sądzi tylko zostawiała wolną rękę.



Laura2112 - 2006-01-04 16:32
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Czy Provera to nie ludzkie hormony? O wiele za silne dla kota? Poprawcie mnie, jeśli się mylę.
Żadne hormony nie są dobre.
Maxi, czy kicia jest już wyleczona? Czy została zaszczepiona (na koci katar m.in.)? Jeśli kot choruje, zabieg pod narkozą może być niebezpieczny dla życia. Z chorób, o których piszesz, można kota wyleczyć i podnieść jego odporność. Całkiem zdrowego i odpornego można zoperować.



Laura2112 - 2006-01-04 16:37
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez maxi82 ten vet do którego teraz chodzimy sprawdza się jeżeli chodzi o problemy zdrowotne kici. Nie ma juz tak często katarów i po prostu widać to po niej i jej samopoczuciu. Zresztą wędrowaliśmy już po wielu weterynarzach po tym jak do tamtych straciliśmy zaufanie. Teraz kicia czuje sie dobrze chociaż jest bardzo delikatna. Weszłam juz na to forum i inne strony które polecacie. Tam większość jest za sterylizacją, ale wachają się czy zostawiać jajnik albo macice itd. Ci weterzynarze do których chodziłam naprawdę wydawli sie profesjonlistami (sala jedna, druga, sprzęt ) ale potem okazało sie że bardzo żle kicie leczyli bo szpikowali ja antybiotykami z tej samej grupy na które ona zrobiła sie juz odporna. Ten weterynarz u którego jestem zrobił jej wszystkie badania, dostała leki na odporność. Wogóle jak zobaczył jej książeczkę, (która juz sie prawie skończyła) powiedział że to wszystko co dostawała to było nie na temat :mad: Psy w mojej rodzinie były od zawsze wiec na temat ich zdrowia wiemy dużo więcej, ale koteczek jest po raz pierwszy w naszej rodzinie. Przekonałam sie że z vet jest tak samo jak z lekarzami dla ludzi. Każdy ma swoją opinię i tak samo na temat sterylizacji. Chociaż jestem do niej coraz bardziej przekonana bo szczerze mówiąc większość vet nie powiedziała wprost co sądzi tylko zostawiała wolną rękę. Nie zostawia się jajników ani macicy. Taki zabieg nie miałby sensu, przy zostawionym jajniku kotka nadal miałaby objawy rui, a pozostawienie macicy to ryzyko zajęcia jej ropą.
To jest właśnie pewne pomieszanie pojęć: mówi się kastracja, jeśli chodzi o kocury i sterylizacja, jeśli chodzi o kotki. Tak naprawdę jednak to, o czym mówimy, w przypadku kotek również powinno być nazywane kastracją - usuwane są bowiem wszystkie narządy. I o to chodzi ;)
Sama też tak mówię, bo cóż - tak się przyjęło. Nawet u weta spytałam, czy aby wytną wszystko, bo się wystraszyłam, że ją tylko podwiążą ;)



maxi82 - 2006-01-04 16:51
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Provere kupujemuy u weterynarza ( są we wszytskich gabinetach) i jeszcze tego nikt nie odradził. Z kicia to jest tak że ma barzdzo niską odporność i tak w 100% nigdy nie da sie jej wyleczyć. Byłam w Olsztynie w Kortowie tam jest klinika weterynaryjna zresztą bardzo dobra. Tylko że to trochę daleko. Badało ją wielu specjalistów i stwierzdono że te katary niestety beda takie nawracające (jest to czestre zjawisko u kotów przygarniętych) W dzieciństwie prawdopodobnie musiała leżec na jakiś cementach i to spowodowało takie efekty. Kicia dostawała już tabletki na odporność , ale jest czas że ona spada (np. wystarczy że posiedzi przy oknie uchylonym zimą, dlatego musimy tego bardzo pilnować) To jest jak z ludzmi którzy zapadają np. często na zapalenie górnych dróg oddechowych. W Kortowie też pytaliśmy o sterylizację, ale znowu była kwestia jej zdrowia. Lekarz powiedział że trzeba by było poczekać do momentu aż będzie w najlepszej kondycji. Doi tego ma jakiś uraqz z jednym oczkiem.Ci pierwsi vet twierzdzili ze to tylko uraz mechaniczny i jest juz zagojony. Potem, właśnie w Olsztynie byliśmy u okulisty dla zwierząt (to jego specjalizacja) i okazało sie ze miała wrzód. To też zwiazane z jej nieodpornością i jakimiś bakteriami. Jest to tez sprawa nawracajaca która łączy się z ktarem. My sie z tym juz pogodziliśmy i jak ty7lko cos sie dzieje to jedziemy do vet. Ale przynajmniejnie dostaje juz tych oktropnych antybiotyków. Ona miał robiony juz wymaz i z oczka i z noska. A w Kortowie vet nawet zrobił jej zdjęcie oczka żeby na wykładach pokazywać i uczyć na jej przykładzie jak rozpoznać takie schorzenie. Całay kłopot z tą sterylizacją :( Sorki że piszę tak chaotycznie...



Laura2112 - 2006-01-04 16:55
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Biricchina Ja zamierzam ją wysterylizować tylko niestety ta rasa długo dojrzewa i przed upływem bodajze roku mogę o tym zapomnieć...:/ Maine Coony rosną jeszcze większe i również sterylizuje się je po pierwszej rui: "U kotki, podobnie jak u kocura, kastracja może zostać przeprowadzona już w dwunastym tygodniu życia. W praktyce jednak najczęściej zabieg ten wykonuje się w wieku 6 miesięcy. Chirurgiczna sterylizacja polega tutaj na usunięciu jajników i macicy, przez co następuje eliminacja hormonów kierujących objawami rui."
http://www.mcoon.info/index.php?zmc=9

Domyślam się, że wet może się kierować troską o wzrost i kości kota. Jednak wczesna kastracja nie ma wpływu na wzrost - to jest udowodnione. Jeśli kot przebywa w domu, ryzyko złamań również jest znikome. Obie sprawy dotyczą zresztą chyba tylko kocurów.
Duże koty mają też skłonność do dysplazji, ale jeśli rodzice Twojej kotki byli badani pod tym kątem i choroba ta nie występowała w poprzednich pokoleniach, nie masz się czego obawiać.
Z tego, co zdążyłam do tej pory przeczytać o dużych kotach (NFO, MCO i SIB) - są kastrowane po pierwszej rui.



Laura2112 - 2006-01-04 17:01
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez maxi82 Provere kupujemuy u weterynarza ( są we wszytskich gabinetach) i jeszcze tego nikt nie odradził. Z kicia to jest tak że ma barzdzo niską odporność i tak w 100% nigdy nie da sie jej wyleczyć. Byłam w Olsztynie w Kortowie tam jest klinika weterynaryjna zresztą bardzo dobra. Tylko że to trochę daleko. Badało ją wielu specjalistów i stwierzdono że te katary niestety beda takie nawracające (jest to czestre zjawisko u kotów przygarniętych) W dzieciństwie prawdopodobnie musiała leżec na jakiś cementach i to spowodowało takie efekty. Kicia dostawała już tabletki na odporność , ale jest czas że ona spada (np. wystarczy że posiedzi przy oknie uchylonym zimą, dlatego musimy tego bardzo pilnować) To jest jak z ludzmi którzy zapadają np. często na zapalenie górnych dróg oddechowych. W Kortowie też pytaliśmy o sterylizację, ale znowu była kwestia jej zdrowia. Lekarz powiedział że trzeba by było poczekać do momentu aż będzie w najlepszej kondycji. Doi tego ma jakiś uraqz z jednym oczkiem.Ci pierwsi vet twierzdzili ze to tylko uraz mechaniczny i jest juz zagojony. Potem, właśnie w Olsztynie byliśmy u okulisty dla zwierząt (to jego specjalizacja) i okazało sie ze miała wrzód. To też zwiazane z jej nieodpornością i jakimiś bakteriami. Jest to tez sprawa nawracajaca która łączy się z ktarem. My sie z tym juz pogodziliśmy i jak ty7lko cos sie dzieje to jedziemy do vet. Ale przynajmniejnie dostaje juz tych oktropnych antybiotyków. Ona miał robiony juz wymaz i z oczka i z noska. A w Kortowie vet nawet zrobił jej zdjęcie oczka żeby na wykładach pokazywać i uczyć na jej przykładzie jak rozpoznać takie schorzenie. Całay kłopot z tą sterylizacją :( Sorki że piszę tak chaotycznie... A jak wygląda sprawa ze szczepieniem na koci katar? Co na to mówi wet? Czy nie dałoby rady zaszczepić jej w okresie poprawy zdrowia? Może to pomogłoby na katary... Pytam tu już bardziej z ciekawości.



maxi82 - 2006-01-04 17:48
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 A jak wygląda sprawa ze szczepieniem na koci katar? Co na to mówi wet? Czy nie dałoby rady zaszczepić jej w okresie poprawy zdrowia? Może to pomogłoby na katary... Pytam tu już bardziej z ciekawości. Oczywiście jak była w lepszej kondycji to dostała szczepionkę. Zresztą nie tylko tą. Mimo że jest pogląd, że koty trzymane w domu, nie wypuszczane samopas, nie koniecznie trzeba szczepić to ona jednak dostaje kompleksowe szczepienia. Robimy już po prostu wszystko co możliwe zeby była bardziej odporna i mniej chorowita.



maxi82 - 2006-01-04 17:57
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Jej, jednak nie miała. Te wszystkie szczepionki juz mi sie polątały. Aż musiałam mamę zapytać i luknąć do książeczki. Szczepionki na koci katar nie dostała ponieważ juz go miała i nie mogła dostać. Teraz ten katar który ma to juz nie jest ten typowy koci katar tylko jakby jego następstwo. Nie umiem tego tak fachowo wytłumaczyć ale chodzi właśnie o te następstwa po przebytej chorobie juz jako mały kociak. Jak ją przygarneliśmy to juz miała uszkodzone oczko i katar. Ale inne szczepionki oczywiście dostaje co rok.



Laura2112 - 2006-01-04 18:00
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  I szczepionka też nie pomaga... :( Biedna kicia :(
Domowe też powinno się szczepić i odrobaczać. Nawet jeśli kot nie wychodzi, można różne paskudztwa wnieść np. na butach.
Głaski dla kici :)



maxi82 - 2006-01-04 18:18
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 I szczepionka też nie pomaga... :( Biedna kicia :(
Domowe też powinno się szczepić i odrobaczać. Nawet jeśli kot nie wychodzi, można różne paskudztwa wnieść np. na butach.
Głaski dla kici :)
Dzięki na pewno kici przekażę :-) Co do odrobaczania i szczepień tez uważam że dotyczy to wszystkich kotków. Przeczytałam w innym poście ze odradzasz suchą karmę whiskas. Moja kicia jest bardzo wybredna i jako mały kociak jadała whiskasa juniorka potem tylko friskies z kurczakiem a teraz znowu whiskas dla kotów dorosłych (też tylko kurczak). Nie chce wogóle ruszyć mokrej karmy z puszki. Wogóle jej podstawa to sucha karma. Czasami zje odrobinę zmielonej wołowiny, trochę rybki wędzonej albo jakieś wędliny (nie wędzonej). Trzeba ją karmić z ręki bo tylko suchą karme je sama z miseczki. Możesz polecić jakąs dobra karmę? Pisałaś ze powinna zawierać dużo mięsa... myślałam że friskies i whiskas to dobra firma...



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 18:53
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 Czy Provera to nie ludzkie hormony? O wiele za silne dla kota? Poprawcie mnie, jeśli się mylę.
Żadne hormony nie są dobre.
Maxi, czy kicia jest już wyleczona? Czy została zaszczepiona (na koci katar m.in.)? Jeśli kot choruje, zabieg pod narkozą może być niebezpieczny dla życia. Z chorób, o których piszesz, można kota wyleczyć i podnieść jego odporność. Całkiem zdrowego i odpornego można zoperować.
często jest tak, że weterynarze podaja kiciom ludzkie tabletki



roxana9007 - 2006-01-04 18:57
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez maxi82 Dzięki na pewno kici przekażę :-) Co do odrobaczania i szczepień tez uważam że dotyczy to wszystkich kotków. Przeczytałam w innym poście ze odradzasz suchą karmę whiskas. Moja kicia jest bardzo wybredna i jako mały kociak jadała whiskasa juniorka potem tylko friskies z kurczakiem a teraz znowu whiskas dla kotów dorosłych (też tylko kurczak). Nie chce wogóle ruszyć mokrej karmy z puszki. Wogóle jej podstawa to sucha karma. Czasami zje odrobinę zmielonej wołowiny, trochę rybki wędzonej albo jakieś wędliny (nie wędzonej). Trzeba ją karmić z ręki bo tylko suchą karme je sama z miseczki. Możesz polecić jakąs dobra karmę? Pisałaś ze powinna zawierać dużo mięsa... myślałam że friskies i whiskas to dobra firma... Mysle ze karma firmy Iams jest dobra. Ja do tej pory kupowalam rozne karmy dla mojego 4 miesiecznego kocurka i on bardzo duzo tego zjadal. Nie byly one drogie. Ale przeczytalam gdzies ze jesli sucha karma jest malowartosciowa, tzn ma malo witamin i mikroelementow, kot je jej wiecej. Odkad kupilam Iams tydzien temu,( caly worek 20 kg,) kotek nie zjada tego duzo. Ta karma nie jest taka sucha jak inne, jest odrobine natluszczona i kotek szybciej sie naje nia, nasyci. Iams jest dosc droga ale lepiej to, niz co chwile kupowac tania karme no i oczywscie rzadziej sprzta sie kuwete.:)
Kiedy skoncza mi sie puszki Friskies, zmienie je na inne,bede teraz zwracac uwage na zawartosc miesa.,



Laura2112 - 2006-01-04 19:01
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Niestety Friskies czy Whiskas to nie są dobre karmy. Podobno zawierają uzależniacze i potrzeba czasu na przestawienie. Na początku mieszaj karmy i stopniowo zmniejszaj ilość Whiskasa aż do całkowitego wyeliminowania.
Dobre są np. tu: www.animalia.pl . Możesz poszukać wśród suchych karm specjalnie dla wybrednych kotów, np. Royal Canin ma taką w ofercie. Zerknij na recenzję karmy Animonda http://www.animalia.pl/produkt.php?kat=38&id=27 ;) Właśnie zamówiłam ją dla mojej kici, cena też zachęcająca i sporo dobrych opinii.
Dobre suche to podstawa. Jeśli wybrzydza na puszki, mięsko też jest super (drób, wołowina, czasem rybka - najlepiej surowe) :)



Margarita - 2006-01-04 19:03
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Biricchina - chyba powinnaś zmienić weta, nie wiem co to za wet, który twierdzi, że ze sterylką trzeba czekać ileś lat, toż to wierutna bzdura. Obecnie sterylizuje się bardzo młodziutkie koteczki, nawet 4-5 miesięczne. Sterylka tak malutkich koteczek jest jednak zabiegiem dość trudnym i powinni ja podejmować tylko doświadczeni lekarze. Jeśli Twoja koteczka ma już 7 miesięcy to nie ma na co czekać - trzeba podać tabletkę na wyciszenie rujki i robić sterylkę. Zbyt długie podawanie tabletek jest niestety dość ryzykowne.

Maxi82
- tabletki podobnie jak zastrzyki stwarzają ryzyko wystapienia ropomacicza lub w późniejszych latach nowotworu sutka. Uważam, że nie masz na co czekać, kicia ma 3 lata i powinna mieć już sterylkę za sobą
- karma typu Whiskas, Kitekat i tym podobne supermarketowe nie są specjalnie cenione przez miłośników kotów. Zawierają bardzo mały procent mięsa i składników odżywczych, większość karmy to samo śmiecie, przeczytaj skład na opakowaniu. Niektóre z obecnych w tych karmach wypełniaczy moga powodować problemy z nerkami.
Polecam Eukanubę ( bodaj zawiera najwiecej mięsa wśród kocich karm ), Royal Canin, Iams - dostępne w sklepach zoologicznych i u większości wetów.

Dziewczyny - głaski dla Waszych koteczek - dbajcie o nie, bo zdrowy kot w domu to mnóstwo radości i szczęścia :)
Zapewniam Was o tym, jako doświadczona w "branży" właścicielka trzech uroczych kocich kobietek - wszystkie wysterylizowane i zdrowiutkie :)

Gorąco polecam wspomniane wcześniej forum na www.forum.miau.pl gdzie można liczyć na fachowe rady i mnóstwo wiadomości o kotach :)



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 19:07
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 "To stary przesąd. Urodzenie przez kotkę kociąt nie zmniejsza wcale ryzyka chorób układu rozrodczego (...)."
http://vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html

"Czy to prawda, że.....
...przynajmniej jeden miot kociąt / szczeniąt jest konieczny dla zdrowia mojej kotki / suki?
Nieprawda. Nie zmniejszy to wcale prawdopodobieństwa wystąpienia chorób układu rozrodczego, a sprowadzone na świat zwierzęta mogą podzielić los tysięcy bezdomnych, głodnych i katowanych..."
http://miau.pl/edu/ster.php
nie sprecyzowałam dokładnie
chodziło mi o kotki, które nie są w żaden sposób "faszerowane" lekami, czy tez zastrzykami przeciw rui, tylko pozostawione tak sobie, a oddzielone od kocurów

nie chodziło mi o wcale o to, że przed zabiegiem należy kotkę choć raz dopuścić do kocura i pozwolić jej mieć małe



Laura2112 - 2006-01-04 19:08
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez KasiaKatarzynka często jest tak, że weterynarze podaja kiciom ludzkie tabletki Owszem, i to na różne chorby, czasem nie ma wyjścia.
Chodziło mi o to, że hormony przeznaczone dla ludzi to za duża dawka dla kota i bardzo groźna, jak możesz przeczytać wyżej. Więc kot nie powinien ich dostawać, bo ktoś ma taki kaprys. W przypadku choroby to co innego, a ruja nie jest chorobą.



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 19:09
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 Niestety Friskies czy Whiskas to nie są dobre karmy. Podobno zawierają uzależniacze i potrzeba czasu na przestawienie. Na początku mieszaj karmy i stopniowo zmniejszaj ilość Whiskasa aż do całkowitego wyeliminowania.
Dobre są np. tu: www.animalia.pl . Możesz poszukać wśród suchych karm specjalnie dla wybrednych kotów, np. Royal Canin ma taką w ofercie. Zerknij na recenzję karmy Animonda http://www.animalia.pl/produkt.php?kat=38&id=27 ;) Właśnie zamówiłam ją dla mojej kici, cena też zachęcająca i sporo dobrych opinii.
Dobre suche to podstawa. Jeśli wybrzydza na puszki, mięsko też jest super (drób, wołowina, czasem rybka - najlepiej surowe) :)
również słyszałam o dodawaniu uzależniaczy do Whiskasów i innych tego typu karm



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 19:10
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 Owszem, i to na różne chorby, czasem nie ma wyjścia.
Chodziło mi o to, że hormony przeznaczone dla ludzi to za duża dawka dla kota i bardzo groźna, jak możesz przeczytać wyżej. Więc kot nie powinien ich dostawać, bo ktoś ma taki kaprys. W przypadku choroby to co innego, a ruja nie jest chorobą.
kolejny raz niedopowiedziałam

chodziło mi oczywiście o "ludzkie" tabletki i zastrzyki hormonalne



Laura2112 - 2006-01-04 19:23
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Wiem, że często dają hormony, co nie zmienia faktu, że nie powinni.
Co do postu 53 - szczerze mówiąc nie wiem, ale na co komu kotka z rują (zakładając że nie jest kotką z zarejestrowanej hodowli)?



KasiaKatarzynka - 2006-01-04 19:33
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  na co komu kotka z rują?
wiesz, niektórzy nie "będą wydawać na kota tyle pieniędzy" kiedy kocica ma ruję poprostu przetrzymają ją w domu, lub wogóle, w ciągu całego życia kotki nie wypuszczają jej z domu
często spotykałam się ze starszymi paniami, które nie dały sobie przetłumaczyć, że lepiej żeby kicia się nie męczyła i wysterylizować ją [do hormonów nawet ne namawiałam], panie te nie robily nic w związku z kocią rują

więc 'pozwolenie' kotce na potomstwo w tym przypadku jest raczej dla jej zdrowia [rak sutka, macicy]
nie twierdze, że skutecznie wyeliminuje ryzyko, bo tak nie jest [przykład: 18-letnia kocica mojej babci, małe kotki początkowo miała bardzo często [kotki odrazu znajdywały nowy, dobry dom, w przeciwnym razei babcia wysterylizowałaby ją], później nie mogła donosić ciąży, czy też zajść w ciążę, a i tak zachorowała na raka sutków



Laura2112 - 2006-01-04 20:04
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  No tak, są tacy ludzie, którym szkoda kasy. Jest też mnóstwo bezdomnych kotów. Tak czy siak zacytowałam wyżej słowa lekarza, że jeden miot wcale nie rozwiązuje problemu późniejszych chorób.
Znam taki przypadek - kotka w mieszkaniu, niesterylizowana, żyjąca na puszkach supermarketowych :mad: Tłumaczenia nie trafiają, dałam nawet trochę karmy od mojej, usłyszałam, że smakowało bardzo i co? Ostatnio widzę gościa znowu z badziewną puszką :mad:
Po prostu ten kot mu wisi, odpowiedzialna opieka to nie temat dla niego.
Kot albo biega po mieszkaniu jak dziki, albo się gdzieś zaszyje, o pogłaskaniu zapomnij :( Ale jakby co, to jego kochany koteczek i co mam zrobić? :(



Laura2112 - 2006-01-06 00:21
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez maxi82 Jej, jednak nie miała. Te wszystkie szczepionki juz mi sie polątały. Aż musiałam mamę zapytać i luknąć do książeczki. Szczepionki na koci katar nie dostała ponieważ juz go miała i nie mogła dostać. Teraz ten katar który ma to juz nie jest ten typowy koci katar tylko jakby jego następstwo. Nie umiem tego tak fachowo wytłumaczyć ale chodzi właśnie o te następstwa po przebytej chorobie juz jako mały kociak. Jak ją przygarneliśmy to juz miała uszkodzone oczko i katar. Ale inne szczepionki oczywiście dostaje co rok. O rany, no zobacz, przeoczyłam ten post :( Stąd moja odpowiedź pod nim, sorry za pomyłkę :(

Mam jeszcze jedno pytanie, czy kot miał robione testy na FIV i FeLV? Jeśli nie, może warto by pomyśleć o tym, choroby te obniżają odporność, stąd infekcje mogą wciąż nawracać.



maxi82 - 2006-01-06 11:43
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Laura2112 O rany, no zobacz, przeoczyłam ten post :( Stąd moja odpowiedź pod nim, sorry za pomyłkę :(

Mam jeszcze jedno pytanie, czy kot miał robione testy na FIV i FeLV? Jeśli nie, może warto by pomyśleć o tym, choroby te obniżają odporność, stąd infekcje mogą wciąż nawracać.
Miała robione, ale na szczęście zostały wykluczone. Wiem że wiele kotów ma kocią białaczkę, ale gdyby moja kicia ją miała to już wogóle nie wiem co by z nią było. To już jest stwierdzone na 100 % że winę ponosi koci katar jaki przeszła jako mały kociak i konsekwencje ciągnął się cały czas. Przez pierwszy rok jej życi wizyty u vet kilka razy w miesiącu to była norma. Teraz jest już trochę lepiej ale niestey nadal miewa katar. Widać jednak że czuje się dobrze bo ma apetyt lubi sie bawić i ogólnie jest bardzo wesoła. Jak zle się czuje to od razu robi się osowiała i cały dzień śpi. Kiedy miała jakieś pół roku (to był póżny listopad) myślelismy że już nie przeżyje. Moja mama patrzy a ona biedulka siedzi, jakoś kiwa się do przodu i aż jej krew z noska poleciała. Na szczeście nadal jest z nami i chyba najgorszy czas ma za sobą. Ze sterylizacją w pierwszym roku życia u niej nawet szansy nie było bo praktycznie cały czas była chora. Tabletki jej służyły i baliśmy się ją jeszcze dodatkowo narażać na komplikacje po operacji. Tym bardziej że vet powiedział że u takich małych zwierzątek bardzo trzeba z narkozą uważać i muszą byc całkiem zdrowe. Teraz kicia ma znowu katar, ale zimą tak przeważnie jest. Zdecydowanie lepiej czuje się latem, więc planujemy sterylizację na te wakacje.



Laura2112 - 2006-01-06 13:00
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Biedulka :(
Dobrze że trafiła w dobre ręce :ehem:



nika135 - 2006-05-09 09:19
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Witam :) Chciałam się was poradzić ;)
Otóż moja kotka 2 tygodnie temu sie okociła i ma małego kociaka, który jeszcze tak dobrze nie widzi, nie umie jeść, chodzić itp. I teraz ma ruję :>
Mi sie to dziwnie wydaje bo jak przecież można juz po okoceniu sie mieć zaraz ruję. To jest jej 3 miot i przy tamtych miotach tak nie miała. Planuję ja ciachnąć ( zdecydowałam się, bez względu na to co o tym rodzina myśli :/ )
Aha - niedawno zaczęła wychodzić na dwór ( kiedyś wychodziła, ale musiałam ją przetrzymać ze względu na zapalenie płuc ) i pewnie wiosna jej "stuknęła" .
I co o tym sądzicie :confused:



Wyll - 2006-05-09 13:50
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  no oczywiscie trzeba pojsc z nią do weterynarza. Ja polecam zastrzyk kosztuje ok 25zł i daje kotce spokój na 6miesiecy a nawet na dłużej.



taszkin - 2006-05-09 14:10
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Niko135, kotka może krótko po okoceniu mieć ruję. Ja radzę sterylizację. Jest bezpieczniejsza dla zdrowia kotki od zastrzyków, nie mówiąc o innych metodach. Dobrą decyzję podjęłaś, zwłaszcza, ze zaczęła wychodzić...co zaowocowało by kolejnym (mniemam - niechcianym) kocim miotem.

ps. nie wiem co myśli na ten temat Twoja rodzina, ale gdy nie chcesz by kotka czwarty raz rodziła - sterylizacja to (dla niej i dla Ciebie) najlepsze rozwiązanie. Podjęłaś decyzję najlepszą dla swojej kotki :-)



Laura2112 - 2006-05-09 17:52
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Nika, cieszę się, że w końcu się zdecydowałaś :ehem:
Z tego co zauważyłam trochę masz tych zwierzaków, wiec na pewno znajdzie się kwota potrzebna na zabieg ;) Albo porozmawiaj z wetem o ratach. Teraz masz jednego kociaka, niebawem możesz mieć nastepnych pięć i co zrobisz? Nie masz żadnej gwarancji, że znajdziesz wszystkim dobre domy. Może to przekona Twoją rodzinę.

Zastrzyków nie polecam w ogóle (pewnie wiesz już dlaczego), a tym bardziej teraz, kiedy kotka karmi jeszcze małego; mogłoby to źle się dla niego skończyć.
Przypilnuj jej, ale naprawdę solidnie, żeby nie uciekła. A potem na zabieg :ehem:



esfira - 2006-05-09 18:04
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  a nawet jesli nie uda sie Ci przypilnowac kotki- tez na zabieg, sterylka we wczesnej ciąży mało się rózni od sterylki kotki nie w ciąży, a lepiej usunąć ciąże, niż potem szukać domku dla X kociąt. Znajdzie się- nie znajdzie, lepiej ciać i tyle:ehem:



nika135 - 2006-05-10 14:20
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Dziękuję za rady :cmok:

Kotka jest pilnowana ( siedzi zamknięta w pywnicy )
I po odstawieniu małego od cyca idzie na sterylkę :)



_madlen_ - 2007-06-23 13:37
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Moja kotka ma właśnie ruję już 4 dzień. Dziś rano przeszła samą siebie i wyskoczyła z balkonu z 2 piętra (a może spadła- nie wiadomo). Nie wiem jak długo była na zewnątrz, w każdym razie kiedy się zorientowałam, że jej nie ma poszłam na poszukiwania. Zaraz po otwarciu drzwi wpadła w nie z impetem, a za nią biegł ... kocur - oczywiście dachowiec. Dodam, że moja kotka jest rasowa i chciałam właśnie w następnej zbliżającej się rui, aby miała małe.
Czy ktoś może się orientuje czy dostępne są jakieś środki farmakologiczne dla kotów działające tak jak dla ludzi "po stosunku"? Ta kocia ciąża byłaby mi wybitnie nie na rękę..



keythh26 - 2007-10-23 14:22
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  kotka rodzicow ma juz niecale 7 miesiecy i chcialam ja oddac do sterylizacji, niestety rodzice sluchajac niedouczonego weterynarza obawiaja sie pozniejszych chorob kotki. owweterynarz twierdzi, ze kotka musi choc jeden raz urodzic, a przeciez to nieprawda( przejrzalam kilka watkow na wizazu, miau, vetserwis) sa jednak nieugieci, jak ich przekonac do koniecznosci i nieszkodliwosci kastracji koteczki?



lain - 2007-10-23 15:54
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  zaprowadzic ich do innego weta lub poszukac w necie lub w gazetach opinii specjalisty na ten temat



A_qq - 2007-10-23 16:06
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  W marcu jest organizowany co roku, przez ARKĘ , światowy dzień sterylizacji. De facto przeciąga się to do około tygodnia, albo dłużej ;)
Sterylki są wtedy dużo tańsze, w lecznicach biorących udział w programie :) Ceny spadają o ok. połowę, ale to zależy również od lecznicy.
Polecam, sama skorzystałam i w zeszłym roku hurtowo sterylizowałam zwierzaki swoje i teściowej, a w przyszłym będę ciąć pozostałe - sunię i koteczkę :)
Wykaz wszystkich lecznic i bliższe informacje na ten temat macie na stronach organizacji ARKA :)



esfira - 2007-10-23 16:51
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  keythh, zapytaj rodziców, czy Pan Weterynarz sam zamierza potem szukac domków dla kociąt, czy może sam wszystkie przygarnie ;)?? Powiedz im, że facet chce ich najnormalniej naciągnąć na kasę- i tyle.



Futbolowa - 2009-12-26 10:16
Dot.: Kocia ruja -----> pomocy!!
  Cytat:
Napisane przez Różowy Strachulec (Wiadomość 1109185) Są tabletki hormonalne zatrzymujące rujkę, ale one mogą nieźle szkód narobić w organizmie koty, najbezpieczniej jest później ciachnąć co trzeba. To prawda :(
Moja dostawała regularnie tabletki przez jakieś dwa lata, bo tak wymyślił weterynarz. Potem okazało się, że pojawiła się u niej cysta na jajniku i musieli ją operować, a potem sterylizować. Na szczęście już jest wszystko dobrze, ale w tamtym momencie TŻtowi nakazałam, aby odstawił swojej kotce tabletki, bo szkoda zwierzątka na coś takiego :(